Szpital Carolina +48 22 35 58 200
Wcag A A

Z serii Klinika do zadań specjalnych: Pacjent z zespołem DISH i zrostami po stabilizacji kręgosłupa – wyzwania dalszego leczenia

W Szpitalu Carolina specjaliści każdego dnia podejmują się wyjątkowo trudnych operacji. Zabiegi rewizyjne to codzienność, która wymaga ogromnej wiedzy, doświadczenia i współpracy. Kilka miesięcy temu zgłosił się do nas pacjent, u którego po przeprowadzonej kilka lat wcześniej operacji stabilizacji kręgosłupa w odcinku lędźwiowym – doszło do zrośnięcia kręgów lędźwiowych w niepożądanym ustawieniu. W wyniku tego pacjent nie mógł się wyprostować i miał poważne trudności z poruszaniem.

Ten przypadek dobrze pokazuje, kiedy decydujemy się na operacje rewizyjne w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Jednym z powodów jest sytuacja, w której po pierwszym zabiegu nie doszło do prawidłowego zrostu, co poskutkowało obluzowaniem implantów. Druga grupa pacjentów to osoby, u których zrost się udał, ale po kilku latach pojawiły się komplikacje i stwierdzono zmiany w sąsiednich segmentach kręgosłupa – wyjaśnia lek. Jurij Kseniuk, Ordynator Oddziału Chirurgii Kręgosłupa w Szpitalu Carolina.

Na zdjęciu operatorzy w trakcie zabiegu – lek. Jurij Kseniuk oraz dr n. med. Radosław Michalik.

Na zdjęciu operatorzy w trakcie zabiegu – lek. Jurij Kseniuk oraz dr n. med. Radosław Michalik.

Pacjent, który zgłosił się do naszego szpitala i poddał się operacji rewizyjnej, kilka lat temu miał przeprowadzany zabieg stabilizacji L4, L5 i S1 (czwarty i piaty kręg lędźwiowy oraz pierwszy kręg kości krzyżowej). Po  operacji doszło u niego do tzw. fuzji, czyli zrośnięcia krążków między sobą, a kąt lordozy, który udało się uzyskać w trakcie poprzedniego zabiegu, nie był wystarczający. W związku z tym nastąpiły zmiany zwyrodnieniowe powyżej operowanego miejsca, co ograniczało ruchomość tych odcinków kręgosłupa.

Czy jest Zespół DISH?

Pacjent miał także zdiagnozowany Zespół DISH (ang. diffuse idiopathic skeletal hyperostosis), zwany również chorobą Forestiera, w odcinku piersiowym kręgosłupa. Jest to choroba przewlekła, która charakteryzuje się nadmiernym kostnieniem przyczepów ścięgien i więzadeł do kości, zwłaszcza wzdłuż przednio-bocznej powierzchni trzonów kręgów. W odcinku piersiowym najczęściej dochodzi do tzw. samoistnego połączenia kilku sąsiednich kręgów na skutek odkładania się wapnia i powstania mostów kostnych, co ogranicza ruchomość kręgosłupa i prowadzi do jego zesztywnienia.

Badania diagnostyczne – tomografii komputerowej i badania rentgenowskie wykazały, że pacjent ma jedynie dwa ruchome krążki w odcinku piersiowo-lędźwiowym kręgosłupa. Ruchomość została zachowana powyżej operowanego miejsca, tj. na L3-L4 oraz na L2-L3. W wyniku ruchomości, która kompensowała nieruchome odcinki kręgosłupa oraz nieustających prób wyprostowania się na poziomach L3-L4 powstała ciasnota, która uciskała worek oponowy, a na poziomie L2-L3 pojawiło się uwypuklenie krążka międzykręgowego, co powodowało silne dolegliwości bólowe – wyjaśnia neurochirurg.

Pacjent od dłuższego czasu zmagał się z przewlekłym bólem kręgosłupa, który uniemożliwiał mu swobodne poruszanie się – ograniczał się wyłącznie do przemieszczania po mieszkaniu. Zniekształcenie osi kręgosłupa sprawiło, że pacjent nie był w stanie się wyprostować, dlatego musiał zginać kolana i biodra, by choć częściowo utrzymać wyprostowaną sylwetkę. W efekcie doszło do bolesnych przykurczów mięśni. Taki stan utrzymywał się przez kilka lat, znacznie ograniczając codzienną aktywność i pogarszając komfort życia pacjenta.

W wyniku zrośnięcia się krążków międzykręgowych u pacjenta rozwinął się tzw. flat back, czyli inaczej zespół płaskich pleców. Jest to zaburzenie naturalnej krzywizny kręgosłupa, głównie w odcinku lędźwiowym. W zdrowym kręgosłupie dolny odcinek ma lekką krzywiznę do przodu – pomaga ona utrzymać równowagę i prawidłową postawę ciała. Gdy ta krzywizna robi się bardziej płaska (lub zanika), sylwetka zaczyna pochylać się do przodu – a osoba z flat back musi kompensować tę postawę przez zginanie kolan, przechylanie miednicy lub napinanie mięśni pleców, co może prowadzić do wielu poważnych dolegliwości, a także dodatkowych zmian zwyrodnieniowych – tłumaczy lek. Jurij Kseniuk.

Przed wykonaniem operacji rewizyjnej pacjentowi wykonano zdjęcie rentgenowskie w pozycji stojącej, licząc parametry miednicy i kręgosłupa, tak aby matematycznie obliczyć linię obciążania przypadającą na kość krzyżową.

Z przeprowadzonych badań wynikało, że poprawa kąta ustawienia kręgosłupa przy operacji obejmującej jedynie dwa krążki nie byłaby możliwa, ponieważ nie odpowiadałoby to anatomicznej budowie lordozy lędźwiowej. Dlatego wspólnie z dr. Radosławem Michalikiem zdecydowaliśmy się na wykonanie dodatkowej osteotomii na piątym kręgu lędźwiowym. Tego rodzaju osteotomia nazywana jest minus – polega na wycięciu klinowego fragmentu kości, który następnie jest kompresowany przy użyciu śrub. Dzięki temu możliwa jest korekcja osi kręgosłupa nawet o kilkanaście lub kilkadziesiąt stopni. W przypadku tego pacjenta wystarczyło skorygować kąt o 20 stopni – dodaje doktor Kseniuk.

Na zdjęciu dr n. med. Radosław Michalik, neurochirurg ze Szpitala Carolina.

Na zdjęciu dr n. med. Radosław Michalik, neurochirurg ze Szpitala Carolina.

Obecnie pacjent jest pod opieką fizjoterapeuty, który pomaga mu wrócić do zdrowia.